Tegoroczna waloryzacja świadczeń wypłacanych przez ZUS od 1 marca br. jest najniższa od lat (większość z emerytów otrzymała niewiele ponad 8 zł podwyżki), mimo ubiegłorocznych zapowiedzi rządu. Jest to  waloryzacja symboliczna, żeby nie powiedzieć żałosna.

Nie została spełniona obietnica PIS, iż osoby pobierające niskie świadczenia, oprócz procentowej waloryzacji, otrzymają w 2017 roku specjalne dodatki. Dwie trzecie rolników, to jest ok. 800 tys. osób, zostało wykluczonych z podniesienia minimalnej emerytury do 1000 zł. Jakie jest uzasadnienia takich zaniechań?