Rząd Beaty Szydło odchodzi od energii odnawialnej i ratując nierentowne, państwowe kopalnie stawia na energetykę węglową. Czy wobec tego resort zdrowia zabezpieczył dodatkowe środki w budżecie na pokrycie kosztów leczenia pacjentów w efekcie wzrostu zapadalności na choroby dróg oddechowych powstałych w wyniku emisji gazów i pyłów z kopalń i  elektrowni węglowych?

Polskie kopalnie i elektrownie odpowiedzialne są za 45 tysięcy zgonów rocznie z powodu smogu (dane ONZ Global Compact) oraz wzrost częstotliwości występowania u noworodków wad wrodzonych m.in. układów oddechowego, nerwowego i pokarmowego.

W rzeczywistości energetyka węglowa nie jest tania, gdyż nie uwzględnia ona kosztów leczenia chorób i obniżenia poziomu jakości życia w wyniku zanieczyszczenia środowiska. Szczególnie groźny jest pył zawieszony powstały przy wydobyciu węgla, który dociera przez płuca do krwi, przyczyniając się do powstania niezwykle drogich w leczeniu i rehabilitacji zakrzepów, miażdżycy i udaru.

Cała interpelacja