Ministerstwo Zdrowia zamierza utajnić działanie pogotowia. Przestaną być jawne dane o jego budżecie, liczbie ratowników i karetek, a także podejmowanych akcjach ratunkowych. Projekt zmian nie były przedmiotem konsultacji społecznych. Mam poważne obawy, że z powodu braku kontroli społecznej jakość świadczeń pogotowia pogorszy się i nie będzie winnych.

Zamiast inwestować we zrost zatrudnienia lekarzy i ratowników oraz nowoczesny sprzęt ministerstwo zamierza zwiększyć liczbę stanowisk nie-medycznych, jak m.in. zastępcy kierownika dyspozytorni czy zastępcy głównego dyspozytora medycznego, co spowoduje wzrost nakładów na pogotowie o 1,7 mld zł, w ciągu najbliższych dziesięciu la. A stanowisko koordynatora ratownictwa medycznego w województwach nie będzie obligatoryjnie obsadzane przez lekarza ze specjalizacją z medycyny ratunkowej, lecz funkcję tę będzie mógł pełnić także ratownik lub pielęgniarka. Absurd goni absurd.