Mija rok mojej pierwszej kadencji w Sejmie RP. Postanowiłem podzielić się autooceną.

Sukcesy

  1. Jako członek opozycji nie mam mocy sprawczej – mogę jednak i zadaję rządzącym pytania dotyczące spraw, które moim zdaniem idą w złym kierunku. Efekt to blisko 90 interpelacji, czyli wystąpień do ministrów obecnego rządu, które zgodnie z procedurą nie mogą pozostać bez pisemnej odpowiedzi. Wśród nich były także sprawy związane bezpośrednio z Pomorzem (Nielegalne wydobycie bursztynu, Muzeum II Wojny Światowej, Broń chemiczna w Bałtyku, Kanał przez Mierzeję Wiślaną, Zamknięcie małego ruchu granicznego, Droga Kaszubska). Mam satysfakcję, że niekiedy interpelacje zmuszają rządzących do zweryfikowania wcześniejszych wystąpień lub zaniechania określonych decyzji.
  2. W kilku konkretnych sytuacjach pomogłem gdańskim szkołom sportowym w rozwiązaniu ich problemów.
  3. Jako członek sejmowej Komisji Kultury Fizycznej miałem realny udział w zacieśnieniu współpracy MSiT ze Światową Agencją Antydopingową

Porażki

  1. Za największa swoją porażkę w skali kraju uważam nieskuteczną walkę o zaniechanie wprowadzenia od września 2017 roku reformy edukacji.
  2. Druga porażka związana jest z Pomorzem. To nieoparty logiką plan zmian personalnych, wystawienniczych i organizacyjnych Muzeum II Wojny Światowej.

Plany

 

  1. Będę starał się o otwarcie klasy sportów wodnych w ZSO w Gdańsku.
  2. Podejmę działania na rzecz organizacji w Polsce dużych imprez sportowych o randze Mistrzostw Świata i Europy.