W w Polsce nie są dostępne leki przeciwszpiczakowe, które są w obrocie w innych krajach, a pacjenci oporni na leczenie dwoma preparatami, jakimi dysponują polscy onkolodzy skazani są na powolne umieranie. Osoby, którym nie można przeszczepić komórek krwiotwórczych, mają dostęp tylko do pierwszej i drugiej linii leczenia. Jeśli następuje nawrót choroby, lekarze powinni podać jeden z nowych leków. Nie mogą tego zrobić, bo żaden z nich nie jest refundowany.

Zapytałem ministra Szumowskiego kiedy szpiczak stanie się w Polsce – tak jak to jest za granicą – chorobą przewlekłą, nie zaś śmiertelną, z powodu braku dostępu do sześciu nowych leków zarejestrowanych w ostatnim czasie w leczeniu szpiczaka i stosowanych w USA i Europie.  Przecież każdy dodatkowy lek, to dla chorych szansa na kolejne lata życia. Czekam na odpowiedź.