Media często pokazują wstrząsające historie znęcania się nad zwierzętami. Może wciąż za mało? A może przeciwnie – już się nam opatrzyły i nie robią wrażenia? Jak sfrustrowany i krzywdzony musi być człowiek, by bestialsko znęcać się nad bezbronnym kotem/ ptakiem/ psem. 

Ostatnia sprawa z Lęborka. Podczas Świąt Bożego Narodzenia młodzi ludzie skatowali kota, którym grali jak piłką doprowadzając nieomal do jego śmierci. Sprawców, którzy nie pierwszy raz potraktowali w bestialski sposób bezdomne stworzenie poszukuje policja.

A zatem może zaostrzyć kary za znęcanie się nad zwierzętami? Albo wdrożyć programy resocjalizujących młodocianych sprawców, np. poprzez przymusową pracę społeczną w schroniskach dla zwierząt?