Jaki jest sens obniżania wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn), skoro de facto niezrealizowane zostaną obietnice wyborcze PIS? Przepisy mają bowiem wprowadzić obostrzenia: osoby, które odejdą w w/w wieku na emeryturę, nie będą mogły pracować do ukończenia 67 lat. Czy resort w osobie ministra do kwadratu Morawieckiego nie obawia się, iż w tej sytuacji zwiększy się szara strefa emerytów zatrudnionych „na czarno”?