Rządowy program termomodernizacji ma objąć tylko 22 z 33 najbardziej zanieczyszczonych miast Polski znajdujących się na liście WHO? Decyzja ta jest niezrozumiała i dzieli mieszkańców na lepszych i gorszych, podczas gdy zatrute powietrze jest dla wszystkich tak samo szkodliwe.

Czy rząd ma świadomość, że smogu nie da się zatrzymać na granicy miasta? Wyłączenie dużych miast z programu uderza w metropolie gdzie co roku padają rekordy zanieczyszczeń (vide Śląsk) i które finansowo nie poradzą sobie sama z likwidacją smogu.

Przy okazji warto przypomnieć, że rząd PiS zlikwidował dwa duże programy antysmogowe: „Kawkę”, z której niemal miliard złotych szedł na wymianę pieców węglowych na ekologiczne ogrzewanie i „Rysia”, w ramach którego przewidziane było 400 mln zł na termomodernizację domów.

Dla porównania, w Czechach w ciągu czterech lat na dotacje termomodernizacyjne dla mieszkańców wydano 3,5 mld zł. A w Niemczech rząd realizuje program, w ramach którego można otrzymać zwrot do 25 proc. kosztów termomodernizacji oraz dostać kredyt na 30 lat