MON ma na głowie wiele spraw, stąd nic dziwnego, że nie interesuje się ponad rocznym opóźnieniem modernizowanych w zakładach PZL Świdnik maszyn Anakonda, służących ratownictwu morskiemu. W przededniu sezonu letniego w świdnickich zakładach są nadal dwie maszyny, które powinny wrócić nad Bałtyk już w 2016 roku.

Kiedyś w Polsce utrzymany był standard trzymania w gotowości do startu dwóch śmigłowców – jednego w bazie w Darłowie, a drugiego w Gdyni. Obecnie dyżur pełni tylko jedna maszyna w Darłowie, gdyż brakuje sprawnych śmigłowców.

MON zamierza zakupić nowe śmigłowce ratunkowe, ale nie wiadomo kiedy. Tymczasem dwie z trzech przeznaczonych do użytku maszyn pozbawionych jest specjalnych pływaków, które umożliwiają utrzymanie się na powierzchni po awaryjnym wodowaniu, a w tym i kolejnym roku mają być wycofane dwa następne śmigłowce (Mi-4)

W 2016 roku było 16 akcji śmigłowców ratowniczych a w 2015 roku 28.