Dlaczego Narodowy Program Prokreacyjny przygotowany w ministerstwie zdrowia nie przewiduje procedury zapłodnienia pozaustrojowego? Program Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego w Polsce nie został pozytywnie zaopiniowany przez specjalistów, dlaczego zatem ministerstwo zamierza wydać 75 milionów złotych na projekt, który jest negatywnie oceniony i nie podlegał wielospecjalistycznym konsultacjom? Czy fakt, iż specjalistom pozostawiono zaledwie dwa dni na analizę Programu wynikał z faktu, iż ministerstwu nie zależało na skrupulatnej jego ocenie? Czy ministerstwo ma świadomość, że Program nie wpisuje się w oczekiwania społeczne? W Polsce aż 4 miliony par ma problemy z płodnością, z czego aż 200 tysięcy otrzymało wskazanie na leczenie.