4d89c8e8077ee_o,size,933x0,q,70,h,a975bbNa podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu RP składam na ręce Pana Marszałka zapytanie do Ministra Środowiska – Pana Jana Szyszko, w sprawie podjęcia skutecznych działań wobec degradacji środowisko w wyniku nielegalnego wydobycia bursztynu w rejonie Gdańska.

Zgodnie z obecnymi przepisami, spowodowanie poważnych szkód dla środowiska w wyniku wydobycia bursztynu bez wymaganej koncesji, zatwierdzonego projektu robót geologicznych oraz planu rekultywacji, podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności (Art.176 Ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze – Dz.U. z 2015 poz.196).

Aby sąd stwierdził poważne szkody dla środowiska, wymagana jest opinia biegłego. Ze względu na długotrwałą procedurę powoływania i oczekiwania na opinie ekspercką, w praktyce czyn ten traktowany jest jako wykroczenie, za co Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenie przewiduje grzywnę w wysokości – średnio – 500 złotych. W polskich realiach oznacza to bezkarność złodziei bursztynu. Cena morskiej żywicy w ciągu ostatnich 6 lat wzrosła bowiem z tysiąca do kilkunastu tysięcy złotych za kilogram. Jest to m.in. efekt blokady przez władze rosyjskie eksportu kopaliny do Polski z Obwodu Kaliningradzkiego. W efekcie polscy jubilerzy sprowadzają bursztyn z Ukrainy lub z legalnego wydobycia na Żuławach. Do Polski przyjeżdżają jednak kupcy z Chin, którzy wywożą – legalnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami – jednorazowo po kilkadziesiąt kilogramów bursztynów o nieudokumentowanym sposobie wydobycia.

Nielegalne pozyskiwanie kopaliny w rejonie Gdańska (Stogi, Wiślinka, Wyspa Sobieszewska) odbywa się za pomocą pomp wodnych, węży strażackich i podbieraków do piachu. Wspólne patrole Policji, Straży Granicznej i Leśnej są wobec tego procederu bezradne, mimo iż regularnie monitorują zagrożone tereny. Nielegalni bursztynnicy wyposażeni są w nowoczesny sprzęt, jak czujniki ruchu, niezwykle trudno jest więc ich złapać na gorącym uczynku. Uchwyceni, ze względu na minimalną karę w stosunku do potencjalnego zysku, rychło powracają do uprawianego procederu.

Straty, wynikające z dewastacji przyrody są trudne do oszacowania. Rośliny, których korzenie są niszczone wymierają, następują niekorzystne dla siedliska zmiany układu cieków. Ponadto – co też istotne – powstałe leje grożą poważnymi uszkodzeniami ciała dorosłych i dzieci a także zwierząt.

Co zatem Ministerstwo Środowiska zamierza zrobić w celu zapobieżenia nielegalnemu wydobyciu bursztynu w rejonie Gdańska? Czy planowana jest zmiana kwalifikacji czynu i zwiększenie uciążliwości kary dla nielegalnych bursztynników? Czy Ministerstwo przymierza się do zmiany przepisów, które wymagałyby od osób wywożących z Polski bursztyn poświadczenia legalności jego wydobycia? Czy rozważane jest przyjęcie regulacji prawnych, które wpisywałaby teren lasów wydmowych nad Zatoką Gdańską i Wyspie Sobieszewskiej w sieć Natura 2000?

W przypadku projektu Natura 2000 chodzi przede wszystkim o ochronę siedlisk przyrodniczych o klasyfikacji 2130 (typ: nadmorskie wydmy szare oraz klasyfikacji 2140 (typ: nadmorskie wrzosowiska bażynowe). Dzięki temu zachowanie zostanie środowisko o ogromnej różnorodności biologicznej które uważa się za cenne i zagrożone w skali całej Europy (Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. O ochronie przyrody, Dz.U. Nr 92, poz. 880 z późniejszymi zmianami).

Polska jest na drugim miejscu pod względem bogactwa złóż bursztynu – za Rosją a przed Ukrainą. Państwowy Instytut Geologiczny ocenia złoża w Gdańsku na 17 ton zaś w Wiślince, Górkach Zachodnich i Sobieszewie na 3 tony (dane PIG: 2012 rok). Szacuje się, że łącznie ze złożami na lubelszczyźnie w Polsce złoża bursztynu mogą mieć wartość 7 bln złotych. W odróżnieniu od płytkich złóż w rejonie Gdańska, większość z nich jest jednak trudno dostępna, gdyż znajduje się na dużych głębokościach.