Ministerstwo Zdrowia odmówiło zgody na propozycję Rzecznika Praw Pacjenta, by uprawnienia do zdrowego żywienia zapisać w karcie praw pacjenta. Tymczasem co piąty pacjent dostaje podczas leczenia szpitalnego jedzenie zbyt ubogie lub niezdrowe, za to najtańsze.

30% pacjentów w szpitalu głoduje a 70% opuszcza go w stanie niedożywienia. Dlaczego taka sytuacja ma miejsce? Czy sprawujący nadzór nad szpitalami państwowymi MZ ma możliwość kontroli, czy zarząd placówek nie przeznacza na wyżywienie pacjentów zbyt małych kwot? Czy minister Radziwiłł ma świadomość, że złe wyżywienia szpitalne wydłuża leczenie i rehabilitację pacjenta w szpitalu, zwiększa ryzyko powikłań, a to oznacza de facto większe koszty? A także tego, że nie każdy pacjent ma rodzinę, która codziennie donosi mu wałówkę?