Bo na przykład bezkarni pozostają zwolennicy obozu rządzącego, agresywnie znieważający w sądzie (sic!)  posłankę Agnieszką Pomaską. Oni nie zasłużyli, by ich zdjęcia pojawiły się w Internecie. Podobnie agresywnych kiboli i bandytów bijących cudzoziemców.

Tymczasem policja opublikowała zdjęcia antyrządowych demonstrantów z Warszawy i Krakowa, którzy nie są wprawdzie gangsterami ze zorganizowanych grup przestępczych, ale za to pod sejmem „naruszyli porządek prawny”.  Zdaniem MSWiA większym zagrożeniem są pokojowi demonstranci, których trzeba zastraszać i stygmatyzować.

Czy minister Błaszczak świadomie kreuje wizerunek resortu jako paraleli do działań esbeków?