Po raz kolejny policja nie byłą przygotowana na chuligańskie działania pseudokibiców Legii w Warszawie (15 lutego 2017 roku), mimo, iż akcja polegająca na zdemolowaniu klubu, w którym bawili się Holendrzy została wcześniej zaplanowana. Czyżby funkcjonariusze nie prowadzili działań operacyjnych wśród „kibiców” klubu?

Nie rozumiem, dlaczego bandyci terroryzujące Polaków, gdziekolwiek się pojawią, mogą bezkarnie poruszać się po ulicach stolicy i innych miast, zamiast odbywać wyroki za wcześniejsze wybryki chuligańskie. Legia jak zwykle umywa ręce. Żenujące.