Tym razem spec od naszego zdrowia zdecydował się na likwidację miejskich programów in vitro.  Zarówno MZ jak i Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będą mogli je zablokować.

Nie wiadomo na jakiej podstawie minister Radziwiłł zamierza ingerować w programy polityki zdrowotnej na poziomie samorządów, stosując przy tym rodzaj szantażu, jakim może stać się zarzut o naruszenie dyscypliny finansów publicznych, o ile gmina będzie próbowała finansować program, mimo negatywnej opinii MZ lub Agencji.

Dlaczego wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas kłamał, zapewniając trzy miesiące temu, że w resorcie nie rozpoczną się prace nad przepisami, które mogłyby ograniczyć działanie miejskich programów?