Celem szefa resortu jest podporzadkowanie całości kultury ideologii PIS i zastąpienie kompetentnego kierownictwa ludźmi posłusznymi (vide Muzeum II Wojny Światowej). Łączy te instytucje, do powstania których nie przyłożył ręki. Może wreszcie sam coś wymyśli? Albo lepiej nie.

Obecnie profesor P. Gliński pracuje nad poprawkami do ustawy o kinematografii, które uzależnią  polskie kino od polityków. Tym sposobem będą powstawały tylko słuszne filmy i wydawane tylko  słuszne książki (z pomocą państwa).

Co to jest, ze minister Gliński nie rozumie kultury, min. Radziwiłł nie znosi pacjentów, min. Waszczykowski ma resztę świata za nic, a min. Szyszko puszę by zaorał a dziką zwierzynę wystrzelał?