To oprócz rolnictwa najmocniej dotowania gałąź polskiej gospodarki. Średnio co roku podatnicy dofinansują ten sektor kwotą 8,5 mld złotych. A wsparcie górnictwa bezie w kolejnych latach wzrastało o 30 procent rocznie.

Trudno jest biznesowo uzasadnić stawianie kolejnej elektrowni węglowej w Ostrołęce, która rentowność osiągnęłaby przy kwocie 220-240 zł za megawatogodzinę, skoro cena hurtowa energii elektrycznej wynosi ok.163 zł.

Czy rząd rezygnując z odnawialnych źródeł energii na rzecz górnictwa walczy w istocie o spokój społeczny na Śląsku, nie zaś bezpieczeństwo energetyczne?