Czy Premier zamierza tolerować agresywne i wulgarne zachowanie przedstawiciela Gdańskiego oddziału IPN, który na spotkaniu z mieszkańcami gminy Czarne (województwo pomorskie), nazwał osoby sprzeciwiające się budowie pomnika Żołnierzy Wyklętych (ponad 80 % obywateli) m.in. „tchórzliwymi kanaliami i swołoczą”? Spotkanie miało mieć charakter dyskusji poprzedzającej konsultacje społeczne.

Tymczasem jednym z zadań IPN jest edukacja. Jak zatem edukowane jest młode pokolenie Polaków, które zamiast debaty słyszy szykany i wulgaryzmy w wykonaniu historyka IPN?

Młodzież aktywnie działa w mediach społecznościowych. W nich także może zetknąć się z wpisem w/w historyka, w którym nazywa mieszkańców Czarnego „agentami”, „zielonymi ludzikami”, „tchórzliwymi kanaliami”, „swołoczą” oraz zwraca się do nich: „j…ał was pies”. Gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej opublikował informację o wszczęciu postępowania wyjaśniającego zachowanie swojego historyka oraz podkreślił brak akceptacji jego zachowania. Czy brak akceptacji to w tym wypadku działanie nieadekwatne w stosunku do szkody społecznej, jakie niewątpliwie miało wystąpienie historyka i jego wpisy na FB?

 

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta