Antonii Macierewicz nie uznaje za stosowne wytłumaczenie dlaczego w powołanej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego znajdują się te same osoby, co w podkomisji smoleńskiej. Mamy prawo wiedzieć, czy podkomisja przestała istnieć, czy też zatrudnione w obu ciałach osoby pobierają podwójne wynagrodzenie.

Skandaliczne jest, że KBWLLP tworzą, wbrew prawu, osoby do tego niepredystynowane tzn. nie są wymaganymi przez przepisy specjalistami „ z zakresu: szkolenia lotniczego, techniki lotniczej, nawigacji, ruchu lotniczego, ratownictwa lotniczego, meteorologii, łączności, prawa lotniczego oraz medycyny”. Wbrew ustawie osoby te nie mają one odpowiedniego wykształcenia wyższego oraz udokumentowanej pięcioletniej praktyki w jednej z w/w dziedzin. Ostatnio dołączyli do tego grona muzycy i architekci.                     

Zapewne zdaniem Macierewicza wystarczająca kwalifikacją jest wyrażanie publicznego przekonania, iż 10 kwietnia 2010 r. prezydencki Tupolew jeszcze nad ziemią został rozerwany w wyniku wybuchów.