Prokuratura umarza postepowania, mimo iż policja zna ich dane. Niestety, zgodnie z KK działania wandali nie noszą znamion czynu zabronionego (z decyzji prokuratury o umorzeniu jednego z tego typu postepowań).  Czy wobec tego jesteśmy skazani na uliczną szpetotę?

Wobec występujących w całej Polsce aktów wandalizmu polegających na dewastowaniu m.in. przez grafficiarzy stacji transformatorowych, spółki energetyczne jak Energa, Enea, PGE czy Tauron, mają możliwość wystąpienia z roszczeniami wobec wandali, którzy przyznali się do zarzucanych im czynów, lecz postepowania wobec nich zostały umorzone (jako nie zawierające znamion czynu zabronionego)?

Ciekawe, czy spółki, o których mowa wyżej, mają możliwość wystąpienia z powództwem cywilnym przeciwko takim sprawcom? Być może nie zależy im na wyglądzie stacji, bo z punktu widzenia biznesu ważne jest co innego. Ale jeśli nam, płatnikom za prąd, zależy na estetyce?

 

 

 

 

 

fot. A. Piekarski