Czystki kadrowe w MSZ. Na stanowiska ambasadorów zatrudnia się osoby bez doświadczenia w pracy w resorcie, które swoimi wypowiedziami na arenie międzynarodowej ośmieszają lub kompromitują nasz kraj (Berlin, Nowy Jork).

Według Newsweeka na osoby niezwiązane z PIS szuka się „haków”, a pracownicy i ich rodziny są inwigilowani i śledzeni w mediach społecznościowych przez specjalnie w tym celu powołaną komórkę.

Czy szef resortu przewiduje, że błędy urzędników MSZ wykryte podczas licznych ostatnio kontroli skutkować będą zwolnieniami/ brakiem możliwości awansu w strukturze pionowej MSZ/ brakiem możliwości wyjazdu na placówkę?