Zgodnie z przyjętą przez PIS znowelizowaną ustawą o systemie oświaty dzieci będą obowiązkowo rozpoczynać naukę w wieku siedmiu lat, po rocznym przygotowaniu przedszkolnym.

PIS zmiany w edukacji rozpoczął od obcięcia 40% subwencji na nauczanie domowe, co ważne – w trakcie trwającego obecnie roku szkolnego. Dotkniętych tym działaniem zostało ok. 6 tysięcy uczniów, których rodzice alarmują, że brak wystarczającego wsparcia finansowego fatalnie odbije się przede wszystkim na dzieciakach.

Problemów jest jednak więcej. Czym mają zająć się dzieci, które będą powtarzać zerówkę, jeśli rok wcześniej opanowały materiał? Brak jest na ten temat informacji zarówno dla dyrektorów szkół jak i rodziców. Czy ten rok nie będzie po prostu stracony?

Kolejna kwestia to zmniejszenie liczby miejsc w przedszkolach dla 3-latków, gdyż placówki muszą ponownie zapewnić je dla 6-latków, których jest ponad 410 tysięcy.

Brak jednego rocznika w szkołach oznacza puste klasy i brak pracy dla nauczycieli oddziałów I-III. Zwolnienia pedagogów mogą objąć w skali kraju nawet 20 tysięcy osób. W Gdańsku dotyczy to ok. 500 nauczycieli, w Warszawie 1300. Dlatego zarówno dyrektorzy placówek jak i samorządy namawiają do posyłania 6-latków do szkół.