Minister Błaszczak chce przywrócenia obowiązku meldunkowego od 1 stycznia 2018 roku. Można to zrozumieć, bo MSWiA lubi wiedzieć o nas jak najwięcej. Jednak  dlaczego resort uważa za konieczne wprowadzenie rejestracji urodzonych martwych dzieci??? Chce też podawania danych o liczbie poprzednich ciąż, rodzajach porodów i adresie zamieszkania rodziców (w jaki sposób to zrobić w przypadku skorzystania przez matkę z banku spermy?).

To wszystko zakrawa na inwigilację i na pewno jest przekroczeniem granic intymności stanowiącej prawo każdej rodziny.

Tłumaczenie PIS? Wymogi bezpieczeństwa w obecnej sytuacji geopolitycznej w Europie. Czy nie jest to nadinterpretacja, która w rzeczywistości służyć będzie jedynie gromadzeniu wiedzy o Polakach?