Czy w opinii resortu zdrowia nie byłoby wskazane, by apteki, które nie sprzedają pigułek antykoncepcyjnych, tabletek „dzień po” oraz prezerwatyw były oznaczone na szyldzie jako pro-life? Ułatwiłoby to pacjentom wybór punktu farmaceutycznego w zależności od potrzeb i spowodowało, że nie dochodziłoby do sytuacji konfliktowych w relacji farmaceuta – klient.

Ciekawe czy MZ planuje wprowadzenie do ustawy farmaceutycznej jasnych regulacji prawnych, które określałyby funkcjonowanie tzw. aptek pro-life. Obowiązująca ustawa nie określa, że aptekarz może korzystać z klauzuli sumienia. Nie ma też zapisu, według którego nie mógłby z takiego prawa skorzystać.