Ministrowi Ziobro nie są potrzebne specjalne argumenty przemawiające za tym, aby politycy decydowali o nominacji sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Są zbyt oczywiste. PIS bierze wszystko.

Co z tego, że zamierza  naruszyć zakaz ingerencji władzy wykonawczej w sądowniczą, wprowadzić sprzeczne z Konstytucją zmiany w sposobie nominacji sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa? Nieważne, czy KRS powołana według założeń pana ministra będzie zgodna z europejskimi standardami niezależności sądów i niezawisłości sędziów?

Przecież nie od tego jest ministrem sprawiedliwości, by sprawiedliwość nie była „po naszej stronie”.