Dlaczego minister Radziwiłł nie interpretuje przepisów o refundacji leków zgodnie z konstytucją, czyli w interesie chorych, a nie przeciw nim? Resort zdrowia nie podporządkowuje się prawomocnym wyrokom Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazującego refunduje leków dla dzieci na choroby rzadkie.

W Polsce organizowane są akcje charytatywne na zakup medykamentów dla dzieci, którym NFZ odmawia pomocy. Jak należy interpretować fakt, iż w przypadku niepowodzenia  takiej akcji ministerstwo skazuje na śmierć dziecko, które można uratować, przy czym jednocześnie rząd zabiega o nowelizację ustawy, zgodnie z którą kobiety będą zmuszone do urodzenia nieodwracalnie uszkodzonego płodu.

Skoro los nienarodzonych dzieci jest tak bliski ministrowi Radziwiłłowi, dlaczego jego urzędnicy pozostają bezduszni wobec dzieci żyjących, którym należy się pomoc?